środa, 24 kwietnia 2013


Imagin z JB

Po raz pierwszy...

To będzie pierwszy imagin więc proszę go nie oceniać słabo i źle...

Włącz tę piosenkę

Piękne słoneczne popołudnie, wracasz do domu...wołasz "Już jestem!!!" wchodzisz do salonu i widzisz tatę, pijanego, śpiącego na kanapie, brat u dziewczyny...wpadłaś w płacz, pobiegłaś do pokoju po nożyk, schowałaś pod bluzkę, bo usłyszałaś jak tata się budzi...zaczął do ciebie mówić niezrozumiałe rzeczy...podszedł do ciebie, z daleka było czuć od niego alkohol. Zaczęłaś płakać...on krzyknął na ciebie i uderzył cię w twarz...wiedziałaś, że nie zrobił tego celowo, bo był pijany, ale w tym momencie nienawidziłaś go za to...z płaczem wybiegłaś z domu, zatrzasnęłaś drzwi i pobiegłaś do Justina, aby mu wszystko powiedzieć, przytulić się i wypłakać. Dzwoniłaś do drzwi ale nikt nie otwierał...przypomniało Ci się, że masz klucz do jego domu...słyszałaś dziwne głosy, jakby jakiejś dziewczyny...
-Justin!Co robisz? to ja!-Powiedziałaś w płaczu.Ten odgłos dobiegał z sypialni...otworzyłaś drzwi...zobaczyłaś Justina w łóżku ze swoją najlepszą przyjaciółką...
-Jak mogłeś!!!
-[T.I] poczekaj!!!To nie tak! [T.I]!!!!
Zostaw mnie, nie odzywaj się do mnie!Nie chcę Cię więcej widzieć!-Na jego oczach wyciągnęłąś nożyk i zrobiłaś trzy proste cięcia wzdłuż ręki...
-Co robisz?!Nie!-Nie przecięłaś sobie żył, w tej chwili tego żałowałaś ale miałaś już wszystkiego dość...tęsknisz, za mamą, która odeszła gdy miałaś  3 lata. W tej chwili chciałabyś, aby Cię przytuliła i powiedziała, że wszystko będzie dobrze. Wybiegłaś w płaczu z domu Justina i pobiegłaś do swojego. Wbiegłaś po schodach zobaczyłaś tatę, który trochę wytrzeźwiał i jest gotowy na rozmowę, wiesz, że już cię nie uderzy.
-Tato! pakuję się i wyjeżdżam! Ty zostań jak chcesz, ja teraz się pakuję i wyjeżdżam stąd jak najszybciej, Justin wbiegł za Tobą do domu...
-[T.I]!! Daj mi wyjaśnić!
-A co masz mi wyjaśniać?! Kochałeś się z moją BYŁĄ najlepszą przyjaciółką! Mówiłeś, że nigdy mi tego nie zrobisz!-Odpowiedziałaś w płaczu, pakując się...zapięłaś walizkę pożegnałaś się z tatą, który jednak zostaje, ponieważ zajęłoby mu to trochę dużo czasu, ty, żeby o tym jak najszybciej zapomnieć zrobiłaś to szybko i w jednym dniu. Justin zatrzymywał się, by Ci to wszystko wyjaśnić, pozwoliłaś mu na to przed domem.
-Co?! No...słucham!
-Ja leżałem zwyczajnie na łóżku! Ona zapukała, otworzyłem jej! A ona zaczęła mnie całować, potem zaprowadziła mnie do łóżka...!Proszę uwierz mi!
-Piękne wytłumaczenie Jus! Żegnaj...-Wsiadłaś do wcześniej wezwanej taksówki...odjechałaś...Justin szybko pobiegł do auta i pojechał za tobą...W taksówce, słuchając muzyki płakałaś i myślałaś o wyjaśnieniu Justina...uwierzyłaś mu, on zawsze mówił Ci prawdę, nigdy cię nie okłamał...Na lotnisku, gdy wysiadałaś z taksówki Justin złapał Cię za rękę i powiedział "Przepraszam!Proszę uwierz mi!Nigdy bym Ci tego nie zrobił!Proszę!"...Ty uśmiechnęłaś się ze łzami w oczach i powiedziałaś "Wiem...wybaczam ci...ale nigdy jej nie wybaczę..."Justin uśmiechnął się, przytulił Cię, pocałował i powiedział, że Cię kocha...odwzajemniłaś uczucie, wróciliście razem do domu, rozpakowałaś się i wszystko było jak dawniej.Po cichu powiedziałaś "Dziękuję mamo! Kocham cię!...tęsknie"...



KONIEC

Mam nadzieję, ze się podobało...piszcie swoje opinie w komentarzach, głosujcie na bloga i logujcie się...proszę :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz